piątek, 23 grudnia 2016

Wesołych Świąt

Witam serdecznie
Dziś znów krótko, szybko i bez zbędnych słów.
W te nadchodzące Święta życzę Wam wszystkiego dobrego.

Pozdrawiam serdecznie
Miłego weekendu świątecznego życzę.

sobota, 3 grudnia 2016

Bałwanek

Witam serdecznie
Dziś przedstawiam Wam bałwanka.  Powstał ona na podstawie darmowego wzoru autorstwa Frances Chen, znajdziecie go na Ravelry pod nazwą Gurumi'O'Snowman.

I to by było na tyle :)
Pozdrawiam cieplutko.
Miłego  weekendu:)

sobota, 19 listopada 2016

Choinki

Witam serdecznie
Dziś będzie świątecznie.Wszyscy nad ozdobami świątecznymi już pracują na swoich blogach je pokazują. Ja też  coś chciałam zrobić, by dom na święta przyozdobić. Tak powstały dwie choinki, które zrobiłam na podstawie wzoru znalezionego tutaj.  Wzór przerabiałam półsłupkami z narzutem, by mniejsze dziury były i wypełnienia nie było widać. Jak widać na załączonym obrazku na patyki je nadziałam, w doniczki ze szpulki po niciach zrobione powkładałam, kilka koralików przyszyłam, wstążeczkami ozdobiłam i na czas sesji zdjęciowej na kominku je postawiłam. Jak się prezentują oceńcie sami :)



Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam serdecznie.
Miłego weekendu życzę.

piątek, 11 listopada 2016

Jesienne róże

Witam serdecznie

Dziś jesiennych klimatów ciąg dalszy i znów nie będzie szydełkowo. Tym co czekają na moje szydełkowe prace, obiecuję w najbliższym czasie poprawę.
Cieszę się bardzo, że mój wirtualny spacer po lesie przywołał u niektórych z Was  miłe wspomnienia i że się podobał.
Na spacerze zebrałam nie tylko grzyby ale też mnóstwo leśnych "przydasi" typu liście, szyszki, żołędzie i różne takie tam dobra co natura stworzyła i z czego da się coś później zrobić:). 
Właśnie z tych cudownych darów natury jakimi są liście zrobiłam sobie różyczki do wazonika, kiedyś widziałam podobne w kwiaciarni ale ich cena od zakupu mnie odstraszyła. W tym roku postanowiłam, że zrobię sobie sama podobne. Do wykonania kwiatów użyłam liści klonu  (te nadają się najlepiej ) i drucika florystycznego i tak niewielkim kosztem i niedużym nakładem pracy własnych rąk mam to co mi się podoba. Choć może nie są idealne ale są i moje oko cieszą. 

Tak wyglądają







Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam cieplutko.
Miłego weekendu życzę

piątek, 4 listopada 2016

Spacer po lesie

Witam serdecznie

Troszkę mnie nie było ale już jestem i dziś zapraszam Was na spacer po lesie.  Po długich a raczej powinnam powiedzieć krótkich, szarych i deszczowych dniach wreszcie zaświeciło słonko i postanowiłam tą aurę wykorzystać na bardzo długi spacer po mojej okolicy w której lasów a raczej lasków ci dostatek. Wzięłam ze sobą psa, aparat oraz koszyczek a nóż widelec jakiegoś grzybka znajdę  i wyruszyłam w drogę.


Widoki podziwiałam i fotografowałam.


Jednak głównie na grzybach się skupiałam.
Pierwszego podgrzybka znalazłam.


 Potem rodzinkę muchomorów dojrzałam.
Tych grzybów nie zbierałam tylko sfotografowałam.


oraz jednego co na nim muszka się stołowała
Nie wiem czy widać?


 Po drodze trafiały się różne  niejadalne grzybki, których nazwać nie potrafię
ale pięknie wyglądały więc będę swoje pięć minut na blogu miały:)




 To chyba huba:)


 Czasami mym oczom maślak się ukazał (zdjęcie po lewej)
Jednak chyba najbardziej grzybiarzy cieszy widok na zdjęciu po prawej 
To nikt inny jak sam pan prawdziwek:)


Poniżej  dwa tulące się do siebie prawdziweczki,
nic dziwnego zimno jest :)



 Na koniec gąska zielonka z piasku kapelusz wypycha:)
Trochę ich dziś znalazłam:)


Dzisiejszy wypad do lasu uważam za udany:)
Nie spodziewałam się, że cokolwiek znajdę a znalazłam no i najważniejsze sprawił mi on mnóstwo radości a mój pies był przeszczęśliwy:)  i to świeże, rześkie powietrze:)
Polecam:)

Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam cieplutko.
Udanego weekendu życzę.

niedziela, 16 października 2016

Świnka

Witam serdecznie

Całkiem niedawno w amigurusiowym świecie zabawek pojawiła się świnka (wzór własny). Świnka powstała bo mała Hania tak owe zwierzątko chciała. Wyzwanie to było to dla mnie niemałe, choć w głowie wizja jej ryjka już dawno u mnie się pojawiła to trudno mi było sobie wyobrazić całą resztę z tak dużą  ilością różowego w gwoli ścisłości łososiowego koloru, no jakoś mi to nie pasowało :) Tu z pomocą przyszła mi Gosia, która zorganizowała u siebie wyzwanie "zróbmy sobie psikusa" lub "coś dla dzieciaczka z misiem" i wtedy wpadłam na pomysł, że ubiorę świnię w sweter z misiem. Gosiu dziękuję. Niestety na wyzwanie nie zdążyłam ale na szczęście na  drugie urodziny Hani się wyrobiłam. Świnka wczoraj małej właścicielce została w prezencie wręczona i co najważniejsze Hania była z niej bardzo zadowolona:) Gdy do torebki z prezentami zajrzała słodko i radośnie: "o sinka, sinka" wykrzyczała :)

 Oto i bohaterka tego wpisu



Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam serdecznie


sobota, 8 października 2016

Taka tam karteczka ślubna

Witam serdecznie

Dziś ślubnych klimatów ciąg dalszy:) Chciałam Wam pokazać jeszcze jedną ślubną karteczkę, którą wykonałam by szwagierka miała wybór, bo ani tej co wybrała, ani tej co dziś Wam zaprezentuję nie byłam pewna czy  się spodoba:)  Spodobały się obie, ale padło na tą z sercami bo była bardziej w stylu Pani Młodej:) No cóż ta też się kiedyś przyda:)
Przepraszam za jakość zdjęcia ale pogoda już nie sprzyja robieniu ładnych zdjęć:) a i mój aparat swoje lata ma i czasami figle płata:) i musiałam skorzystać z aparatu w telefonie  a same wiecie jak to z tymi aparatami w telefonie bywa:) To najlepsze jakie udało mi się zrobić:) ale chyba coś tam widać:)
Bez zbędnego opisywania przechodzę do pokazywania:


Dziękuję za uwagę
Pozdrawiam serdecznie

P. S. Parę Młodą zrysowałam z jakiejś grafiki znalezionej w sieci, strony nie pamiętam, autora też nie. 
Kochany autorze grafiki  proszę o wybaczenie:)

sobota, 24 września 2016

Ślub, wesele i prezenty

Witam serdecznie
Ślub to wielki i bardzo ważny dzień w życiu dwojga ludzi, którzy wpatrzeni w siebie przysięgają sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską na zawsze. Uroczystości tej niemal nieodłącznie towarzyszy wesele, które jest organizowane w celu świętowania  tego  radosnego faktu jakim jest uroczystość zaślubin.
Jednym ze zwyczajów towarzyszących tym uroczystościom jest wręczanie Parze Młodej prezentów. Dzisiejszy post będzie poświęcony właśnie tym prezentom a raczej  oprawie jaką im zrobiłam na prośbę mojej szwagierki.
W moim regionie jest zwyczaj, że po ślubie przed kościołem nowożeńcom składa się życzenia i wręcza im kwiaty. Choć nadal tradycja składania życzeń jest kultywowana to często bywa tak, iż bukiety kwiatów zastępowane są butelką wina, kuponami totolotka czy chociażby  maskotkami.
W przypadku tego ślubu zamiast kwiatów wystąpiły: butelka wina i misie :)
To już trzecia misiowa Para Młoda (wzór własny), którą zrobiłam.
Pierwsza powstała na prośbę mojej siostrzenicy i to ona była głównym prowodyrem do wymyślenia tego wzoru, bo zażyczyła sobie by zrobić jej takie misie na ślub swojej koleżanki. Niestety nie posiadam zdjęć pierwszej misiowej Pary Młodej ale za to drugą i trzecią mogę Wam pokazać ta dam:

Oto druga dla Ewy i Rafała:



Oraz trzecia  dla Sylwii i Krzysztofa:







Jak widać misie różnią się od siebie  jedynie drobnymi elementami ale łączy je jedno, wszystkie części garderoby można zdjąć i zrobić z nich zwykłe misie:), którymi mogą się bawić przyszłe pociechy nowożeńców.

Natomiast prezent  właściwy wręcza się podczas wesela na oczepinach. Tu również się wiele pozmieniało, kiedyś nie do pomyślenia było by Młodym dawać pieniądze, dziś to już normalne, że większość gości weselnych wręcza zamiast prezentu pieniądze w kopercie by Młodzi sami zdecydowali co sobie kupić:)
Taka forma prezentu wymaga "kartkowo-kopertowej" oprawy i tak  na specjalne życzenie mojej szwagierki, zrobiłam kartkę ślubną i znów  misie. Powiem Wam, że było to dla mnie nie lada wyzwanie. Po pierwsze jak sami wiecie dopiero raczkuję w temacie kartek. Po drugie ślub to jednak bardzo ważna  okazja, więc i kartka moim zdaniem powinna być wyjątkowa:) a tu doszły jeszcze misie:) Misie breloki już sama zaproponowałam a potem nie bardzo wiedziałam jak ugryźć ten temat, więc wymyśliłam coś takiego:

Najpierw powstały, takie oto małe misie breloki


Potem taka kartka


Później pudełko, w które zapakowałam  misie i kartkę a całość wygląda tak:

I to by było na tyle w temacie ślubno-weselno-prezentowym :) 

Na koniec chciałam Wam wszystkim bardzo, bardzo mocno podziękować za wszystkie słowa otuchy jakie zostawiłyście mi pod ostatnim postem :). Choć życie po raz kolejny dało mi niezłego kopa, to już się pozbierałam i stwierdziłam, że co ma być to będzie, czasu nie cofnę, podjętych decyzji nie zmienię. Jedynie teraz  muszę cierpliwie poczekać na finał i przyjąć to co los przyniesie:)

Dziękuję za uwagę i mam nadzieje, że wytrwałyście do końca:)
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego życzę.

P.s. przepraszam za jakość zdjęć i tekstu:)

sobota, 10 września 2016

Zajączek

Witam serdecznie
Hmm... trudno mi sklecić jakieś sensowne zdanie, moje myśli ciągle krążą wokół jednej sprawy, która rozwiąże się a może nie pod koniec września. Powiem Wam tylko,że ostatnie wydarzenia, które miały miejsce w moim życiu,  mocno zachwiały moja wiarę w uczciwość  ludzi i tylko utwierdziły mnie w tym, że jeśli masz dobre serce to niestety musisz mieć twarde cztery litery.  W zaistniałej sytuacji robótkowanie ciężko mi idzie więc nic nowego nie powstało i zapewne nie powstanie w najbliższym czasie.
Na szczęście mam kilka zaległych prac więc pokażę Wam dziś  zajączka (wzór własny). Takie to  nieudaczne, małe krzywe i ze strasznymi oczkami  ale nowej właścicielce spodobało się a to chyba najważniejsze:) Zdjęcie też nie najlepsze i niestety jedyne jakie posiadam.


Na dziś to tyle.
Nie wiem kiedy znów coś napiszę ale obiecuje, że będę do Was zaglądać i cieszyć oko Waszymi pracami :)
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam serdecznie.

piątek, 26 sierpnia 2016

Kartka i miś

Witam serdecznie

Dziś chciałabym Wam zaprezentować niezbyt udaną kartkę i szydełkowego małego misia. Miś powstał na podstawie rosyjskiego bezpłatnego wzoru znalezionego tutaj. Często z niego korzystam bo miśki zrobione na jego podstawie podobają mi się i lubię je robić. Niby ten sam wzór ale wystarczy użyć innej włóczki a efekt końcowy za każdym razem mnie zaskakuje :) Tym razem zrezygnowałam z ruchomych kończyn i przyszyłam je na stałe i miś może tylko stać (nie wiem czy to dobry pomysł, ale tak już jest i tego nie zmienię). Tytułowe rzeczy prezentują się tak:


Jak sama kartka sugeruje zrobiłam te rzeczy aby podziękować komuś, za jego ogromne i dobre serducho.
Mało jest na świecie ludzi, którzy robią coś bezinteresownie. Ona taka jest. Mimo tego, że nic w zamian za swój podarek nie chciała, ja jednak postanowiłam jej podziękować. Wiem, że miś skradł jej serducho z czego ogromnie się cieszę. Agatko jeszcze raz dziękuję, bo rzeczy zrobione własnoręcznie i z dobroci serca cieszą najbardziej.
Dziś to by było na tyle.

Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego życzę.

piątek, 12 sierpnia 2016

Miś w spodenkach "ratuje świat" :)

Witam serdecznie

Dziś chciałam Wam  zaprezentować misia (wzór własny). 
Misia innego niż wszystkie, które do tej pory zrobiłam, dlatego, że  użyłam włóczki o zupełnie innym kolorze niż za zwyczaj. Zawsze moje misie są szare, beżowe, brązowe, czasem różowe a ten jest w kolorze...




Chciałam Wam również pokazać, że wcale nie trzeba kupować włóczki, by zrobić zabawkę. Wystarczy zrobić przegląd szafy a na pewno znajdziecie w niej coś wełnianego w czym już nie chodzicie, a to coś da się spruć. Mój miś powstał ze starej  nie noszonej bluzki.




Wypełnienia również nie trzeba kupować, w moim przypadku to  poliestrowy ocieplacz wypruty z bardzo zniszczonej kurtki.




Można powiedzieć, że miś  w 100% powstał z materiałów z odzysku, bo nawet guzik i koraliki pochodzą z jakiejś nie noszonej odzieży. Zdjęć tej odzieży nie posiadam :)  to może i dobrze bo dwa stare ciuchy w jednym poście to już wystarczająca ilość.Trzy to już było by za dużo :)

Jak widać na powyższym przykładzie z włóczki z odzysku też da się zrobić zabawkę. Co prawda taka włóczka czasy świetności ma już za sobą ale powiem Wam, że o ile użyjesz takiej włóczki do zrobienia czegoś na drutach, to nie jest to tak estetyczne jak zrobione z nowej ( z doświadczeń mojej mamy, choć moja mama do tej pory pruje stare swetry i robi  z nich skarpety i nie wyglądają tak źle), tak przy szydełkowaniu, sploty układają się w taki sposób, że nie ma prawie  żadnej różnicy.

Zabawka  zrobiona z takich materiałów możne nie należy do najpiękniejszych, ale satysfakcja z tego, że choć w małym stopniu przyczyniłam się do ochrony  naszego środowiska jest ogromna.

Wydaje mi się również, że  jest to  też dobry sposób by spróbować zrobić swoją pierwszą zabawkę:). Wystarczy kupić szydełko a reszty poszukać w domu.

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.
Miłego weekendu życzę.


czwartek, 4 sierpnia 2016

Próba sił - Cardmaking - Zrobiłam kartki :)

Witam serdecznie

Od jakiegoś czasu podglądam blogi na których ich autorzy prezentują przepiękne własnoręcznie  robione kartki. Całkiem niedawno dowiedziałam się, że ta technika zwie się  nie inaczej niż cardmaking a wywodzi się jeśli się nie mylę od scrapbookingu.
Hmm.... no  tak patrzyłam podziwiałam, czasem komentarze zostawiałam, aż któregoś dnia sama taką kartkę od Bogusi otrzymałam. I to właśnie ta kartka i kilka skrapków (jeśli to zwie się inaczej to mnie poprawcie) dołączonych do prezentu niespodzianki   zainspirowały mnie do podjęcia próby stworzenia własnych.
Profesjonalnych narzędzi  nie posiadam, więc kartki robiłam  z tego co w domu miałam.
Poszły w ruch pędzle, farby, kleje, karteczki, sznureczki, niteczki, jakieś piórko się znalazło no i do łask wróciło szydełko. Trochę farbą kartkę chlapnęłam, coś wyszydełkowałam,  do tekturki niektóre elementy przyszyłam, kokardkę zrobiłam, do kupy wszystko posklejałam i  taki efekt końcowy otrzymałam:



Kartki w koperty powkładałam i do dziewczyn wysłałam.
Pierwszą jako podziękowanie za prezent do Bogusi z  "Kącika nie tylko szydełkowego" natomiast drugą  na imieniny do Lidki z Misiowego zakątka (od 3 lat czasami wysyłam jej jakieś kartki z pozdrowieniami jak tylko mam możliwość).  

Niestety to jedyne zdjęcie tych kartek jakie posiadam, ale dzięki uprzejmości Bogusi (pozwoliła mi udostępnić zdjęcia zrobione przez nią) mogę Wam jeszcze pokazać jak jej kartka prezentowała się w kopercie, którą też musiałam zrobić sama bo w żadną gotową nie chciała się zmieścić.

Tak wyglądała zapakowana


 A tak już po otwarciu



Kartki do dziewczyn dotarły w całości, a najbardziej się obawiałam, że podczas wysyłki się rozpadną:)
Wiem również, że  sprawiłam  im tymi kartkami niespodziankę i powiem nieskromnie, że się im spodobały.

Na zakończenie dodam tylko iż:
Podjęłam próbę zrobienia kartek, ale czy ją zaliczyłam?
Myślę, że tak skoro kartki w ogóle powstały:)
Czy jeszcze kiedyś zrobię jakąś?
Nie twierdzę że nie..... bo to spodobało mi się :)

Dziękuję za uwagę i poświęcony czas oraz za wszystkie miłe komentarze.
Pozdrawiam sertdecznie

sobota, 23 lipca 2016

Ile czasu robi się zabawkę? Na przykładzie lalki bobasa.

Witam serdecznie

Kiedyś, ktoś mnie zapytał: "Ile czasu robisz taką zabawkę" (nie pamiętam już, o którą z moich zabawek chodziło, ale to nieistotne). Wówczas odpowiedziałam tej osobie, że to wszystko zależy od tego jaka jest to zabawka. Mała czy duża, z gotowego wzoru czy wymyślam ją sama. Są takie, które potrafię zrobić w jeden wieczór a i bywają takie, że robię je kilka dni, nawet tygodni a niektóre projekty leżą po kilka miesięcy zanim wpadnę na to jak uzyskać zadowalający mnie kształt (głównie chodzi tu o moje własne wzory). Bywa też tak, że mam ogromną ochotę na szydełkowanie i bardzo szybko coś zrobię a potem nie chce mi się tego zszywać (to najmniej lubiany przeze mnie etap pracy nad zabawką), taka zabawka leży potem i się prosi "dokończ mnie".
Reasumując wszystko zależy od skomplikowania wzoru, wielkości zabawki, w dużej mierze od nastroju jaki mam, no i czasu wolnego jaki posiadam.

Potem z czystej ciekawości, przy robieniu kolejnego już bobasa, wzięłam stoper, kartkę oraz długopis i za  każdym razem gdy siadałam do robótki mierzyłam sobie czas i po każdym skończonym elemencie go zapisywałam. Całkiem niedawno zmalałam te zapiski i stąd ten post:)

Tak piszę i piszę a jakieś zdjęcie by się  przydało pokazać,  no to proszę oto kilka nowych zdjęć dla przypomnienia sobie jak wygląda lalka bobas oraz mała dygresja, przy ostatnim wreszcie uzyskałam zadowalający mnie wygląd oczu:)  dla niezorientowanych w temacie odsyłam tutaj.

Wracając do tematu.
Bobasa zazwyczaj robię  około tygodnia,  na podstawie gotowego wzoru autorstwa LuValensia .
Ględzę i ględzę :)  może w końcu przejdę do meritum i podam czasy robienia poszczególnych elementów :

Według moich zapisków  na zrobienie głowy poświęciłam 3: 36: 49 
tułów to 1:42:07
jedna nóżka  i stópka to 1:05:16
natomiast obie to 2:18:00
rączka i paluszki  szt 8 to1:25:20
natomiast obie 4: 04: 02
oczka, nos i uszy to 20 minut.

Według moich obliczeń o ile się nie pomyliłam bo matematyk ze mnie marny:) wyszło mi, że gdybym chciała zrobić tego bobasa od ręki to musiałabym przy nim siedzieć 12 godzin  non stop. Fizycznie dla mnie to nie możliwe ale możliwe, że na świecie istnieją tacy "hardcorowcy", a może i wśród Was jest taka osoba :)

Teraz już ciekawskim, którzy zapytają: "Ile czasu  robisz zabawkę",
mogę udzielić precyzyjnej odpowiedzi: " Przykładowo na takiego bobasa w tygodniu poświęcam 12 h"

Ciekawa jestem też, ile Wy drogie rękodzielniczki, te szydełkujące, scrapujące, dekupażem przedmioty ozdabiające i innymi technikami się zajmujące poświęcacie czasu na zrobienie ich?

Dziękuję za uwagę
Pozdrawiam gorąco

czwartek, 21 lipca 2016

Słoik od Agaty

Witam serdecznie

Dziś dostałam od Agaty  słoik,
który ozdobi mój pokoik.
Słoik techniką decoupage odnowiony,
cały był  "przydasiami" wypełniony.
Powiem krótko, zwięzłowato:
Dziękuję Ci bardzo Agato.

Kim jest Agata spytacie?

Agata bloga  Robótki ręczne na wesoło prowadzi
i całkiem nieźle sobie z tym radzi. 
Zajrzyjcie nań jeśli  tylko ochotę macie
a może znajdziecie  tam coś w swoim klimacie.

Słoik z zawartością na zdjęciu uwieczniłam
i  tą fotkę na bloga wstawiłam.
Byście sami mogli zobaczyć
na jakie cuda u Agaty na blogu można popatrzeć :)


Dziękuję za uwagę
Pozdrawiam gorąco

wtorek, 12 lipca 2016

Aniołek wesołek

Witam serdecznie

Poznajcie aniołka,małego wesołka.
Cały dzień szaleje i ciągle się śmieje.



Dziś niewiele do czytania, bo nie mam nastroju do pisania.
Dodam tylko na końcu, że anioł jest mojego autorstwa.

Pozdrawiam gorąco




piątek, 1 lipca 2016

Prezent niespodzianka od Bogusi i przepis na szybkie ciasto

Witam serdecznie

Dziś nie będę pokazywać swoich prac, bo ostatnio nic nowego nie zrobiłam. Chyba po prostu muszę  odpocząć od szydełkowania. Oddać się błogiemu szydełkowemu nic nierobieniu :) Ja anonimowy "szydełkoholik" nie szydełkuję już od dwóch tygodni. Ciekawa jestem ile jeszcze wytrzymam:) 

Choć mam sporo zaległych "szydełkowców" do pokazania to  jednak dziś chciałabym pochwalić się Wam  jakimi pięknymi rzeczami zostałam obdarowana przez Bogusię.
Bogusia prowadzi bloga a w zasadzie dwa blogi. 
Pierwszy to  Kącik Szydełkowych Supełków o tematyce typowo rękodzielniczej.
Drugi natomiast to Bog Mata  gdzie również możecie podziwiać jej prace ale oprócz handmade znajdziecie tam trochę innych rzeczy. Zajrzyjcie do niej koniecznie na oby dwa blogi a nóż widelec Wam się spodoba i zostaniecie  tam już na zawsze.
Kącik... obchodził niedawno swój pierwszy rok istnienia. Wpadłam tam, złożyłam życzenia i dostąpiłam zaszczytu bycia obdarowanym przez Bogusławę.
Dostałam kilka drobiazgów (tak je nazwała Bogusia), które dotarły do mnie w paczce za pomocą poczty polskiej w dniu wczorajszym. Przy jej otwieraniu maiłam wiele radości.




Jak widać na załączonym obrazku  wśród tych drobiazgów są m.in. włóczki, kilka rzeczy do zrobienia własnej kartki, kawa i coś słodkiego do niej no i oczywiście herbaciarka, świeczniki  i kartka z pozdrowieniami, w których się zakochałam. Zasługują one na osobne zdjęcie byście mogli się im przyjrzeć dokładniej.




Dziś odwiedziła mnie też kumpela jeszcze ze szkolnej ławki, a że obiecałam jej wcześniej, że jak  do mnie przyjedzie to zrobię specjalnie dla niej ciasto. Zatem  z obietnicy wywiązać się musiałam  i na szybko zrobiłam roladę z jabłkami.  Zdjęcia rolady też robiłam na szybko. Sesję zdjęciową skończyłam tuż przed przyjściem znajomej.




Ciasto jest niskobudżetowe, wszystkie składniki znajdziecie w domowej spiżarce i co najważniejsze szybko się je robi, przy tym upale ma to swoje plusy. Często je robiłam  i na obecną chwilę doszłam do takiej wprawy, że robię je w 35 minut (razem z pieczeniem). Kolejny plus ode mnie dla tego ciasta jest za to, że jest niewielkich rozmiarów i zazwyczaj bardzo szybko znika z talerzyka a ja nie muszę się martwić kto to później wszystko zje:)  Dla zainteresowanych podaję przepis. Ostrzegam ciasto jest bardzo słodkie, bynajmniej dla mnie.

Składniki:
3 duże jajka 
0,5 szklanki cukru lub 3 łyżki miodu
0,5 szklanki mąki pszennej
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki oleju
owoce - jabłka

Przygotowanie:
Owoce pokroić w plastry, ułożyć na brytfannie wyłożonej papierem do pieczenia.
Oddzielić żółtka od białek. Żółtka utrzeć z cukrem, dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz olej.
Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie wymieszać z ciastem.
(Ja ostatnio nie bawię się w oddzielanie żółtek od białek, tylko całe jaja ubijam z cukrem)
Ciasto wylać na owoce i piec w temperaturze 200 stopni od 20 do 30 minut.
Upieczone ciasto jeszcze gorące wyjąć na ściereczkę i zawinąć roladę.
Posypać cukrem pudrem.
Ja jeśli mam trochę więcej czasu i chce mi się bawić (a uwierzcie mi, rzadko mi się chce) to robię polewę czekoladową i nią polewam ciasto.

Dziś to by było na tyle.
Dziękuję za uwagę i poświęcony czas, za wszystkie miłe komentarze i za to, że w ogóle tu zaglądacie.

Miłego weekendu Wam życzę

Pozdrawiam



sobota, 11 czerwca 2016

Krowa zwana MUU :)

Witam

Dziś prezentuję Wam w wersji szydełkowej krowę rasy HF czyli holsztyńsko-fryzyjską odmianę czarno-białą  bo bywają też czerwono – białe. Ja akurat wybrałam tą pierwszą  odmianę bo jak dla mnie jest bardziej urodziwa i akurat taką włóczkę w domu miałam :) Tak na marginesie dla ciekawskich. Jest to najpopularniejsza rasa bydła mlecznego w Polsce. Stanowi ona 95% pogłowia bydła w kraju. 

Krówkę zrobiłam dla wyjątkowej osóbki, czyli po raz kolejny dla małej Hani.
MUU bo tak je nazywa Hanusia jest mojego autorstwa. Jedynie pysk trochę zgapiłam ze zdjęcia znalezionego na  blogu michi-harder-art. Powstała ona z włóczki Kotek. Robiłam ją szydełkiem 3mm. Jak na zabawkę to duża z niej krówka. Siedząca ma 35 cm a w całości 50 cm. 

Nie mogłam się zdecydować, które zdjęcie wybrać więc dziś wyjątkowo będzie to obfitujący w zdjęcia post. Po za tym jak już wspominałam jest to dość spora zabawka i trudno było jej zrobić jedno czy dwa zdjęcia by ją pokazać w całej okazałości.
Oto MUU na sesji zdjęciowej w plenerze:
















A tu mój znudzony sesją pies :)



Dziękuję za uwagę :)

Miłego weekendu życzę.

Pozdrawiam mucząco :)